środa, 30 listopada 2016

The first snow




Cześć :) Dawno mnie tutaj nie było. Udało mi się dziś wygospodarować chwilę na zrobienie zdjęć.
Uwielbiam śnieg, uwielbiam zimę i gdy mróz szczypie w nos i uszy.

Jednym z moich adwentowych postanowień (prócz rezygnacji ze słodyczy) jest częstsze pisanie notek na bloga i robieniu więcej zdjęć. Dzisiejszy post poświęcam jednak czerni (podobno ładni ludzie ubierają się na czarno :D). Jeden dzień wolniejszy i można tyle zrobić. Spędziłam miły poranek u Emilii, która wyczarowała efekt "kocich" oczu. Dzięki temu moje oko wygląda na pełniejsze i bardziej wyraziste. O moich wrażeniach z posiadania sztucznych rzęs napiszę recenzję w następnym poście.
   Dziś w końcu udało mi się znaleźć idealną puchową kurtkę na zimowe dni. Zupełnie przypadkowo ją znalazłam i bez zastanowienia kupiłam. Dzięki temu, że jest wykonana z dobrego materiału żaden mróz nie będzie przeszkodą. Kołnierz zaakcentowałam czarnym, bawełnianym "dużym" szalikiem, ciepłym i przytulnym.
Mam nadzieję, ze Wy także znalazłyście swoje ideały na tegoroczną zimę :)
Pozdrawiam, Monika

















Hat- H&M | Scarf- Levi's | Dress - Top Shop | Jacket - Zara

3 komentarze:

  1. Super stylizacja:) jak ja tęsknie za śniegiem :) pozdrawiam z Madrytu!

    www.ladyagat.com

    OdpowiedzUsuń